Eutanazja dla dzieci

Eutanazja dla dzieci

W Wielkiej Brytanii lekarze domagają się rozmów o dziecięcej eutanazji
Dlaczego można usunąć uszkodzony ludzki płód, a nie wolno skrócić cierpień noworodków, które nigdy nie będą sprawne i zdrowe? – zastanawiają się brytyjscy lekarze. I wcale nie oczekują, że w tej delikatnej kwestii dojdzie do szybkich rozstrzygnięć. O tym, jak trudny jest to temat, najlepiej wiedzą rodzice nieuleczalnie chorych dzieci.

Creative Commons License photo credit: Cavalier92
Foto: Autor: Cavalier92
Przez 36 lat Edna Kennedy patrzyła bezradnie na cierpienie swojego syna Johna. Każde otarcie wywoływało u niego silny ból, kaleczyło skórę i powodowało krwawienie. Któregoś dnia mąż Edny zaproponował, by udusić syna poduszką i zakończyć wreszcie te męki. Kiedy syn miał 18 lat, sam pomyślał o samobójstwie, w końcu jednak to rak skóry położył kres jego życiu.

Edna opowiada, że na wieść o śmierci syna poczuła najpierw ulgę, a dopiero później przyszedł żal za utraconym dzieckiem. Zawsze była przeciwna eutanazji, dziś ma jednak wątpliwości. „Nigdy nie urodziłabym dziecka, gdybym wiedziała, że czekają je takie cierpienia. W wyjątkowych okolicznościach, kiedy ono przeżywa takie męki, powinno się zostawić matce jakiś wybór” – mówi.

Ostatnio Edna jeszcze raz przeszła przez koszmar związany z chorobą syna. Przypomniała jej o nim propozycja Królewskiego Kolegium Położnych i Ginekologów, które chce wprowadzić aktywną eutanazję w przypadku niektórych noworodków – urodzonych z poważną wadą, o której wiadomo, że jest nieuleczalna i będzie powodować cierpienie przez całe życie.

Creative Commons License photo credit: CBGB_Hoser
Foto: Autor: CBGB_Hoser
Nikt nie spodziewa się, że w tej sprawie dojdzie do szybkiego rozstrzygnięcia. Lekarze życzyliby sobie, by na ten temat przeprowadzić szerszą dyskusję publiczną i wspólnie zastanowić się, czy lepiej jest przeprowadzić eutanazję na tych dzieciach, czy skazać je na życie w tak potwornych warunkach. Przy okazji pojawia się jeszcze jedna kwestia: dramat rodziców takich dzieci. „Bardzo upośledzone dziecko może oznaczać bardzo upośledzoną rodzinę” – uważają członkowie Kolegium, cytowani przez „Sunday Times”.

Propozycja lekarzy nie precyzuje, w jakich sytuacjach i okolicznościach dopuszczona byłaby eutanazja na dzieciach. Z tekstu wynika wyraźnie, że chodzi im o coś więcej niż odłączenie niemowlaka od aparatury utrzymującej go przy życiu. Być może należałoby zaaplikować mu zastrzyk skracający jego cierpienia. Innymi słowy, Kolegium zastanawia się nad aktywną eutanazją.

W środowisku lekarskim nie brak głosów, że samo rozważanie takiego scenariusza oznacza przyzwolenie dla kontrowersyjnej inżynierii społecznej. Wielu sądzi, że Kolegium popiera eugenikę, a więc selektywne rozmnażanie mające na celu ulepszenie ludzkiego gatunku.

Jednak lekarze domagający się rozmów o dziecięcej eutanazji rozumieją dobrze, jak delikatny jest to temat. W Wielkiej Brytanii sławny stał się przypadek Charlotte Wyatt, przedwcześnie urodzonej dziewczynki, która od początku żyje tylko dzięki pomocy specjalistycznej aparatury. Rodzice chcą za wszelką cenę ocalić dziecko, choć sprzeciwiają się temu lekarze, argumentując, że jego cierpienie nie ma sensu. Sprawa trafiła do sądu. Tymczasem 21 października Charlotte skończyła trzy lata. Trzy lata, odkąd żyje podłączona do medycznej aparatury.

Prasa cytowała opinie wielu ekspertów. Joy Delhanty, genetyk i profesor Uniwersytetu Londyńskiego stwierdziła na przykład, że gotowa jest poprzeć pomysł lekarzy z Kolegium. „Moim zdaniem błędem natury moralnej jest nalegać na utrzymywanie przy życiu poważnie chorych dzieci i skazywać je na życie w mękach” – powiedziała.

John Harris, profesor bioetyki na uniwersytecie w Manchester oraz członek rządowej Komisji ds. Genetyki Ludzkiej zauważa: „Dziś możemy usunąć zaawansowaną ciążę w przypadku poważnych uszkodzeń płodu, nie możemy jednak zabić noworodka”. Popierając debatę wokół dziecięcej eutanazji, Harris stawia dodatkowe pytanie z zakresu etyki: jaka jest różnica między aborcją tuż przez narodzinami dziecka a zakończeniem życia noworodka? Co takiego zmienia się po opuszczeniu przez dziecko kanału rodnego?

Z drugiej strony słychać głosy takich ekspertów, jak John Watt z uniwersyteckiego szpitala w Londynie. „Celowe spowodowanie śmierci pacjenta nie może stać się częścią praktyki lekarskiej – uważa. – Większość personelu medycznego jest zdania, że z chwilą, gdy do zakresu naszych obowiązków wprowadzimy wykonywanie eutanazji, na zawsze zmienimy charakter medycyny”.

To dlatego dziecięca eutanazja może prowadzić do eugeniki oraz do dyskusji o tym, kto ma decydować, czyje życie jest gorsze i należy położyć mu kres. „Wówczas medycyna zmieni się w formę inżynierii społecznej, a jej celem będzie zmaksymalizowanie korzyści społeczeństwa – prorokuje Wyatt. – Pozbędziemy się wszystkich, których uznamy za bezużytecznych”.

Fernando Mas, El Mundo -Onet.pl

Authors

Related posts

Top