Eutanazja to odwieczny problem filozoficzny, z którym zmagali się już Platon i Pitagoras – byli przeciw, oraz późni stoicy – byli za. Zabieg próbowano zalegalizować w amerykańskim stanie Oregon (dawkę barbituranów
W każdym szpitalu znajdzie się ktoś, kto za łapówkę zgodzi się podać choremu zabójczy środek. I tego nic nie zmieniło. Ludzie za pieniądze są gotowi na wiele. Nawet za marny grosz potrafią odebrać życie innemu człowiek
W Polsce do sądu wpłynął pierwszy wniosek o dokonanie eutanazji. 32 letni Janusz Świtaj jest sparaliżowany od 14 lat. Oddycha tylko za pomocą respiratora. Nie jest w stanie zajmować się sobą. Pielęgnują go jego rodzice. Wni
Eutanazja (od gr. εύθανασια /euthanasia/ 'dobra śmierć’) jest to przyśpieszenie śmierci osoby nieuleczalnie chorej, które umotywowane jest skróceniem jej cierpień.Eutanazja nie
Skoro tak wielu ludziom w służbie zdrowia nie możemy ufać nawet w sprawach mniejszej wagi niż nasze życie, czy trzeba wielkiej wyobraźni, żeby przedstawić sobie negatywne skutki dopuszczenia w Polsce eutanazji? Jej zwolennicy
Zastanawiam się, skąd w katolickim kraju bierze się tak duża liczba osób, które uważają, że eutanazja to święte prawo, a aborcja – jeszcze świętsze. Czy dzieje się tak z powodu braku wiedzy? A może ludzie wierzą m
Luksemburg legalizuje wspomaganą śmierćNiewielką większością głosów parlament w Luksemburgu opowiedział się za legalizacją „wspomaganej śmierci”, czyli de facto eutanazji. Za wprowadzeniem ustawy w tej sprawie
Janusz Świtaj, który jeszcze kilka tygodni temu nie chciał żyć i złożył wniosek o eutanazję, teraz odnalazł sens życia. Dostał pracę w fundacji Anny Dymnej. Będzie wyszukiwał w Internecie takie osoby jak on, które są
Sparaliżowany od 15 lat 33-letni Janusz Świtaj z Jastrzębia-Zdroju będzie mógł niemal samodzielnie poruszać się poza swoim mieszkaniem. Umożliwi mu to wykonany na zamówienie wózek inwalidzki sterowany oddechem. Niektóre mo
Adam Gibek z Głogowian w Małopolsce chciałby umrzeć godnie, bez bólu, najlepiej we śnie. Ale spodziewa się, że będzie inaczej. Gdy już całkiem straci siły, zawiozą go może do szpitala, gdzie utknie opuszczony na korytarzu